Liebster Blog Award



Zostałam nominowana do Liebster Blog Awand przez welniewicz. Dzięki za nominacje!
No cóż, pierwszy raz biorę udział w czymś takim i, szczerze powiedziawszy, nie wiem jak się za to zabrać. :') 
Zacznijmy może od prostego wyjaśnienia zasad, których nie do końca się trzymam, ale ja to ja:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
No to zaczynamy! 


1. Jaka piosenka najbardziej ostatnio chodzi Ci po głowie? 





 Zdecydowanie ta. Nie mam pojęcia, dlaczego. Bo tak.


2. Jaki film ostatnio oglądałaś? Wyjaśnij, dlaczego Ci się podobał, albo nie podobał. 

Ostatnio przyjaciółka zaraziła mnie pasją do anime (tak, japońskie bajeczki). W sumie... nie zaliczają się do kategorii filmów, prędzej do seriali. Hm... zdałam sobie sprawę, że totalnie nie mam czasu na filmy! :') Ostatnim jaki oglądałam, byli Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły. (<3) Uwielbiam ten film za jego humor, bohaterów i przede wszystkim muzykę! Nie tylko ja gdy słyszę motyw przewodni Piratów zaczyna go nucić, prawda? :')



3. Gdyby wehikuł czasu przeniósł Cię w lata osiemdziesiąte w USA to jaki aspekt ówczesnej kultury najbardziej by cię interesował?

Nie potrafię się zdecydować. :/ Ciągnie mnie do polityki – Zimna Wojna, walka z komunizmem itd., ale z drugiej strony samo życie w tamtym okresie musiało być ciekawe. Ciężki wybór, szczerze. Jest jeszcze kultura – powstanie muzyki techno i house. Nie mam pojęcia. Korzystałabym ze wszystkiego, z czego byłoby mi dane skorzystać.


4. Kawa czarna, czy z mlekiem?

Z mlekiem. Czarna jest obrzydliwa, przynajmniej dla mnie.


5. Gdybyś miała wybrać najbardziej głupi parring postaci z HP, to który z poniższych byś wybrała i jak opisałabyś losy jego bohaterów? Wybierz między:
a) Sevarry – Severus & Harry
b) Reriusz – Remus & Syriusz
c) Hagrimiona – Hagrid & Hermiona
d) Dracodore – Draco Malfoy & Dumbledore

Wybieram c), bo ten parring jest tak obrzydliwy i głupi, że nie potrafię sobie go nawet wyobrazić. Znaczy – mogę, ale nie chcę, bo... FU! Welniewicz, spłoń za to na stosie! :'(
A więc zasiądźcie w fotelach i przygotujcie foliowe torebki – będzie się działo!:

Pewnego dnia, gdy Hagrid przygotowywał się na kolejną lekcję Opieki nad Magicznymi Stworzeniami z Puchonami z trzeciego roku, zobaczył Złote Trio spacerujące beztrosko po błoniach. Jego szczególną uwagę zwróciła mała, niepozorna osóbka młodej Gryfonki, której imię brzmiało Hermiona. 
Olbrzym od dawna zdawał sobie sprawę z jej inteligencji, błyskotliwości i urokliwości, ale teraz, gdy  śmiała się z żartu Rona, dostrzegł coś jeszcze.
Jej ukryte piękno. W końcu, Gryfonka była młodą kobietą. Wydawała się delikatna, ale jednocześnie silna. Prawdziwie odważna, cudownie...
W sercu wielkoluda poruszyła się struna, o której istnienie nawet się nie spodziewał.

I tak dalej. Naprawdę, nie dam rady napisać nic więcej. Wyrzygam własne wnętrzności. Wybaczycie mi, prawda? ;)

6. A teraz na poważnie: możesz ocalić jedną z postaci, która ginie w serii HP. Którą byś wybrała i jak, według Ciebie, zmieniłaby się wówczas fabuła?
a) Syriusz
b) Snape
c) Dumbledore

Uratowałabym Syriusza. Nie tylko dlatego, że był jedyną rodziną Harry'ego, ale również aby mógł się przekonać o tym, że jego kuzyn nie był zły. Regulus zginął szlachetnie, poświęcając się w imię dobra. 
Wyobrażam sobie jego walkę podczas Bitwy o Hogwart. 
A jego reakcja na śmierć Remusa i Tonks? Boże, ryczałabym jak bóbr. 

PS. A tutaj: (*klik*) znajdziecie teorię grupki fanów, która wzrusza do łez. Podziękujmy RCS za tłumaczenie! ^.^ Taki Syriusz też byłby ciekawy.

7. Napisz dla mnie krótką historyjkę (max pięć zdań) w której elementami fabuły będą: homoseksualny wąż, bitwa w błocie, sprzedaż Opla i Józef Stalin.

Bonifacy pełzł sobie spokojnie przez wieś, zastanawiając się, gdzie zniknęli wszyscy jej mieszkańcy. Niecodziennie ma się okazję oglądać czterdziestometrowego węża, który idzie (albo raczej czołga się) na spotkanie zbrodniarza swojego życia. 
Gdy nasz bohater ujrzał Józefa Stalina, który wrzeszczał: „Opla sprzedam! Opel, nowiusieńki, po taniości!” jego malutkie, wężowe serduszko zatrzepotało szybciej.
Bonifacy rzucił się na Stalina, obwinął swe sploty wokół ciała ukochanego i przewrócił go prosto w kałużę błota. 
Stalin, nie wiedzieć czemu, próbował uderzyć zakochanego w nim wężyka, ale Bonifacy dzielnie walczył o przedłużenie pieszczoty, przez co obaj tarzali się w brązowej brei dobre kilka minut.


8. Teraz będzie banalnie: ulubiona część HP i dlaczego?

Czara Ognia! ♥
Dlaczego? Hm... kocham motyw Turnieju Trójmagicznego. Zadania, złote jajo, rywalizacja pomiędzy szkołami i domami, Bal Bożonarodzeniowy, Mistrzostwa w Quidditchu... Aww! :3 Kocham dobrze rozplanowaną akcję, a nie gadanie o dupie Maryny. I tyle w temacie.

9. Poszukaj w internecie (tumblr, deviantart, weheartit) najbardziej głupiego fanartu związanego z HP i wklej go tutaj.



... 
Pozostawię to bez komentarza, dobrze? Wszyscy chyba wiemy, że nasz fandom jest pojebany – skromnie mówiąc.

10. Gdzie tupta jeż?

Jeż tupta do pani Jeżowej. 

Nie nominuję nikogo, ponieważ nie mam kogo. :')


Part 2

Znowu zostałam nominowana! :B Serdecznie dziękuję Night Lady i Gwieździe z bloga We're All Mad Here.
Wziąwszy pod uwagę to, że powyżej już wyjaśniłam zasady, może od razu wezmę się za pytania? ;)


1. Jakie danie z dzieciństwa utkwiło ci w pamięci? 

Kotlety mielone z ziemniakami i mizerią :’) Mała Storm uwielbiała „mięsko”, co – niestety według babci – zmieniło się z wiekiem. W tym momencie na widok mięsa mielonego żołądek podchodzi mi do gardła, więc wyobraźcie sobie, co jest, gdy trafia ono na język…

2. Wyobraź sobie, że możesz mieć w domu każde możliwe zwierzę świata. Które byś chciał/-a?

Wilka. Albo tygrysa. Wilko-tygrysa?! *śmiech* A teraz poważnie – patrząc z perspektywy tego, że nadal jestem na garnuszku rodziców, przed oczami mam tę sytuację:

– M.! (Tu wstawcie sobie moje imię)
– Co? – pytam, usiłując skleić rozdział na bloga, na który moi biedni czytelnicy czekają od tygodni.
– Dlaczego w  wannie siedzi tygrys?! – słyszę podsycony paniką głos mamy. Po chwili dochodzi do tego coś pomiędzy piskiem, a jękiem: – Słodki Jezu, jakie on ma wielkie zębiska…
Nie fatyguję się nawet, żeby podnieść się z krzesła.
– Po pierwsze – to Coddy! Po drugie, może ma ochotę na kąpiel. Spróbuj odkręcić kran i napuścić wody do wanny. Tylko nie lej zbyt zimnej, bo tego nie lubi!

Nie biorąc pod uwagę rodziców, chcę tygrysa. Będę wyprowadzać go na spacery na smyczy. Wyobrażam już sobie miny sąsiadów

3. Czemu Ważniak jest twoim ulubionym smerfem? 

Nie jest :’) Przepraszam, nie chcę łamać niczyjego serduszka, ale całe moje należy do Łasucha. Nadajemy na tych samych falach… (Nie bierzemy pod uwagę tego, że zła ja + nóż w dłoni = mały morderca, dobrze?). Poza tym, zrobiłabym mu obiad i jest już mój! ;) Układ idealny, gdyby nie fakt, że któreś z nas musiałoby zmywać.

4. Co daje ci najwięcej przyjemności z prowadzenia bloga? (:

Komentarze? Tak, chyba komentarze. Nie chodzi tu już nawet o to, że samą przyjemnością dla mnie jest pisanie, przelewanie na papier tego, co siedzi mi w głowie – co swoją drogą jest czasami strasznie ciężkie, bo trochę tego jest – ale o zadowolenie czytelników z efektów.
Cieszy mnie nawet: „Jest nieźle! Czekam na więcej!”
Bo to takie proste, krótkie, ale pokrzepiające. Dla autora nie ma nic bardziej budującego jak słodko-gorzki komentarz podobny do: „Bardzo mi się podoba, ale wydaje mi się, że tu i tu przydałoby się coś poprawić.”
Kiedyś ich nie doceniałam, bo „Ja i błędy?! Nie ma opcji!” A teraz? Teraz wydaje się, że bez porządnego ochrzanu nie będę już się rozwijać tak dobrze.
Tylko te ochrany nie za często, proszę :”) Doceniam też pochwały, naprawdę!

5. Jakie masz ukryte talenty? (Nie ma opcji "nie mam", każdy ma jakiś ukryty talent (: ) 

Niektórzy mówią, że pisanie. Nie będę się do tego odnosić, bo nie ma to sensu – jestem wobec siebie bardzo samokrytyczna i to co napiszę niejednokrotnie przy sprawdzaniu rozdziału wydaje mi się zbyt ckliwe albo przesadzone.
Moim ukrytym talentem jest… rzucanie zgryźliwymi uwagami! To może być moja supermoc. Pozwolę sobie zarzucić anegdotką:

Siedzę z przyjaciółką, ona na kanapie z tyłu pokoju, ja na krześle przy biurku, do pokoju wchodzi mój tata. Na biurku, obok sfatygowanego laptopa, stoi nowe akwarium z rybkami. Tatuś uparł się, że gdy je kupi, to on będzie się nimi zajmował. I na tym się skoczyło.
– Karmiłaś rybki? – z ust ojca pada krótkie pytanie.
Próbuję znaleźć coś dla koleżanki w czeluściach internetów, więc mruczę beznamiętnie, nawet na niego nie patrząc:
– Nie. Twoja robota.
Tata wzdycha, bierze do ręki szczyptę pokarmu dla rybek i wsypuje do akwarium.
– Ucz się, dziecko, ucz. Ja wiecznie żyć nie będę.
Nie zdając sobie sprawy z tego co mówię, bez namysłu odpowiadam:
– Rybki też nie.

6. Ktoś proponuje ci teraz skok do innej rzeczywistości (ty wybierasz do jakiej). Pierwsza myśl?

Czerwona Królowa? Norta…? Nie. Czeeekaj, Storm, znając twoje szczęście zginęłabyś w pierwszym rozdziale…
Zadajecie ciężkie pytania, dziewczyny! :’) Hm-mm... wydaje mi się, że byłby to Hogwart. Świat Harry’ego Pottera jest tym najmniej niebezpieczny spośród książek, które czytałam.
Hogwarcie, przybywam. ^^
Strzeżcie się…

7. Gdybyś miał(a) możliwość przeprowadzić się na rok do jakiegoś dowolnego miejsca na Ziemi, żeby zobaczyć jak wygląda tam życie, jaki jest jego tryb, jacy są ludzie i tak dalej, jakie miejsce by to było?

Waham się pomiędzy Australią a Stanami Zjednoczonymi. Chociaż… nie, wybieram USA ze względu na ogromne australijskie pająki. Ja i moja arachnofobia czujemy się zagrożone.
Ciekawią mnie ogromne metropolie, miasta, w których życie nie nigdy nie zamiera, świecące neony, gigantyczne billboardy i wiele, wiele innych rzeczy.
Jest jeszcze Japonia… Na brodę Merlina, dziewczyny! Teraz będę snuć nierealne wizje! Pff… xD Cóż, na razie trochę sobie pomarzę, a potem… Się zobaczy ;)

8. Gryffindor, Slytherin, Hufflepuff czy Ravenclaw? Do którego najbardziej chciałbyś/-abyś należeć i dlaczego?

Chciałabym mieć usposobienie ludzi z Hufflepuffu. Naprawdę, bycie miłym, koleżeńskim i pracowitym byłoby przydatne… Gdyby leżało w mojej naturze. A tak nie jest, niestety.
Ze względu na mój ogromny pociąg do książek i zdobywania wiedzy w sposób praktycznym, mogłabym być w Ravenclawie… Gdyby udało się mnie usadzić przy lekcjach dłużej niż na półgodziny… Za to dodam sobie plusa za kreatywność. Taaak :B
Slytherin brzmi dumnie. Jestem dumna, bardzo, bardzo dumna, czasem nawet można mnie wziąć za sprytną. Podobno zdarza mi się manipulować ludźmi, nie zaprzeczam, każdy z nas ma wady. Ja jestem z natury nieco złośliwa, podstępna… Ale nie ambitna. Moje ambicje nie sięgają daleko w przyszłość, bo „zaszuflatkowanie” swojej przyszłości, brak wolności, niezależności jest dla mnie zbyt straszny, żeby mógł być prawdziwy. Przyszłość mnie przeraża, bo nie wiem nawet, czy dla mnie będzie w ogóle istnieć. To irracjonalne, głupie, ale jednak tak jest.
A jaka naprawdę jestem? Uparta, dumna, roztrzepana, z reguły rozsądna, szczera, uczuciowa, z nutką artystycznej duszy. Kocham niezależność, lubię łamać zasady i utarte schematy. Nienawidzę stereotypów, bywa, że duszę się w swojej rzeczywistości. Nie cierpię niesprawiedliwości i jestem do bólu wierna swoim przekonaniom i osobom, które zasługują na miano przyjaciela.
Nie wiem, czy jestem odważna. „Odwaga” brzmi tak… p o w a ż n i e. Używanie poważnych, „mądrych” słów jest u mnie częste, ale tutaj… Nie wiem. Nie ja jestem osobą, która powinna mówić, czy jest odważna. To jedno z tych pytań, na które nie potrafimy odpowiedzieć. Bo można być „odważnym” albo „głupim”. Pomiędzy jednym a drugim biegnie cienka granica, po której niektórzy z nas stąpają. Bywam jedną z tych osób, ale nie zawsze.
Nie potrafię teraz znaleźć jednoznacznej odpowiedzi, dziewczyny. Same sobie powiedzcie, czy w ogóle się da.

9. Jak wyglądałby twój "idealny" dzień?

Spędzony z przyjaciółmi, może z jednym z nich, może z kilkoma. Nie lubię dużych grup, bo wtedy nie mam okazji porozmawiać z każdym ze znajomych. Pojechalibyśmy gdzieś, powygłupiali się, porozmawiali – tak szczerze, mądrze i tak na żarty – zapracowali na niewiarygodne wspomnienia. Wszystko tak spontanicznie, bez żadnego określonego planu, bez naśladowania schematu ­– obiad o 14.00, bo „dieta”, w domu o 20.30, „nie wolno się spóźniać” – tak po prostu. Nawet najdrobniejsze odchylenie od normy by mnie uszczęśliwiło. 
Rutyna jest nudna.

10. Masz w pokoju jakieś plakaty, przyczepione rysunki, pocztówki?

Mam pocztówki od koleżanek, pochodzące z ich wakacji, mam też te swoje – z kolonii, obozów, wyjazdów i tak dalej.
Nad biurkiem powiesiłam sobie tablicę korkową, na której czasem wieszam swoje rysunki. Wisi tam też jeden, specjalny, narysowany przez najlepszą przyjaciółkę na świecie. Mój pierwszy „fanart” :’) Cath z Wspomnienia #1. To takie przypomnienie, że przecież jest coś, na czym tak naprawdę mi kiedyś zależało. I nadal zależy.
Są też zdjęcia, słodko-gorzkie wspomnienia. Nieliczne z osób z tamtych fotografii zostały ze mną do teraz. Pozostali też teoretycznie są ze mną. Przecież wspomnienia ich osób, rzeczy, które robiliśmy wspólnie tworzą m n i e. I to się nie zmieni, nieważne, kim by nie byli teraz. Nieważne, jak bardzo się od siebie oddaliliśmy. Lepiej jest czasem pamiętać ludzi takimi jacy byli.

11. Wymarzone miejsce na przygodę. (Cokolwiek rozumiesz przez "przygodę".)

Mała nadmorska miejscowość. Marzy mi się miesiąc nad morzem, byle bez młodszego rodzeństwa. Kocham ją najbardziej na świecie, ale błagam – mam jej czasem dość.
Tak naprawdę przygodę mogę przeżyć wszędzie, wiem z doświadczenia ;) Tylko nie wyglądajcie sposobności, bo los lubi robić nam na złość.

12. Dlaczego czytasz teraz tego bloga zamiast się uczyć, leniu?

Bo nie chce mi się odrabiać lekcji :B
Nie lubię odrabiania lekcji. Nie lubię się uczyć rzeczy, które mnie nie interesują. Czasem, gdy najdzie mnie ochota, siadam i czytam podręczniki. Te od historii i od polskiego lubię czytać najbardziej. Ale teraz tej ochoty nie ma i nie pojawi się ona szybko ;)

To by było na tyle. Czuję się naga, odkryłam się zupełnie. Jestem Hatstall, do tego taką potrójną: Gryffindor-Slytherin-Ravenclaw, mieszanka wybuchowa.


Podziwiam tych, którzy czytali do końca ;) 

4 komentarze:

  1. JAAAACIEKRĘCĘ, a już straciłam nadzieję :')
    Historyjka była boska, uśmiałam się do łez. Zresztą losy Hagrida i Hermy też wspaniałe XD No i fanart, myślałam, że już widziałam wszystkie internety, ale to przeszło moje najśmielsze oczekiwania XDD
    Dziękuuuuję! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co <3
      Także ten... Spalimy na stosie każdego, kto napisze coś o Hermie i Hagrdzie? Praaaaawda?

      Usuń
  2. Już zaczynam pisać o tym paringu. Ja okrutna, Hermiona i Hagrid, podróż na kraniec tęczy *.* to będzie cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spalę cię na stosie. Bądź tego świadoma, nawet Inferno cię nie uratuje.

      Usuń